Mam na imię Ewelina

i wierzę, że słowa mają moc.

Dawno temu ta wiara skierowała mnie na studia polonistyczne. Fascynowało mnie wszystko to, co można było „słowem” zbudować, wyrazić lub opisać.   Kiedy skończyłam studia i zostałam „panią od polskiego”, moją fascynację próbowałam zaszczepiać w młodych umysłach. Trafiłam do szkoły średniej, a dwa lata później do szkoły podstawowej i po kolejnych pięciu latach do placówki dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. Obawiałam się, że będzie to trudna praca, a okazało się, że to właśnie ona przyniosła mi najwięcej satysfakcji. Uświadomiła mi, że najważniejszą sprawą w życiu ludzi jest komunikacja z drugim człowiekiem. I zaczęłam myśleć o zmianach.

Aby przełamywać i w końcu likwidować bariery w komunikacji skończyłam wiele kursów i szkoleń (m.in. dotyczących alternatywnych sposobów komunikacji, dogoterapię, trening słuchowy Johansena), a także podyplomowe studia logopedyczne.

W swojej pracy terapeutycznej korzystam z różnych dziedzin wiedzy, z różnych narzędzi. Szukam różnych pomocy; wszystkiego, co może pobudzić wyobraźnię, ułatwić koncentrację i zachęcić do działania. Sama także tworzę pomoce do terapii. Takie pomoce, które są dopasowane do konkretnego przypadku, dopasowane do pracy jeden na jeden.

W podejściu do wychowania i pracy z dziećmi bliskie jest mim NVC (Porozumienie bez Przemocy) oraz Pozytywna Dyscyplina (ukończyłam kurs Pozytywnej Dyscypliny dla rodziców). Porozumienie bez Przemocy to koncepcja, filozofia, która zakłada komunikację we wzajemnym poszanowaniu uczuć i potrzeb. Natomiast Pozytywna Dyscyplina uczy istotnych umiejętności społecznych i życiowych: szacunku, dbania o innych, rozwiązywania problemów, współpracy, daje dzieciom świadomość własnych zdolności i kompetencji.